BlogRumia na wesoło

Top 5 rzeczy, których (raczej) nie mówią mieszkańcy Rumi

Top 5 rzeczy, których (raczej) nie mówią mieszkańcy Rumi
Reklama Reklama

Jakich rzeczy nie mówią rumianie? Uwaga! Tekst ma charakter humorystyczny. Zalecana duża dawka dystansu o siebie. 🙂

1. “Taksówka? Po co, przecież zaraz mamy nocny autobus.”

Nie bez powodu podczas całodziennej kontroli na terenie powiatu wejherowskiego policjanci sprawdzili jedynie 16 taksówek. Więcej tu po prostu nie jeździ. Mieszkańcy Rumi nocą korzystają z bogatej oferty ZKM Gdynia i PKP SKM Trójmiasto.

Mieszkaniec Rumi, który nie zdążył na nocny autobus. Powrót do domu przez Cisowę.

W naszym mieście funkcjonuje jedna nocna linia: N30 (Dworzec Rumia – Gdynia Kacze Buki). Z dworca w Rumi odjeżdża raz, o 23:12. Równie dobrze, a nawet lepiej jest z powrotem z Gdyni. Mamy wtedy luksusową sytuację i autobus kursuje dwa razy: o 23:25 i o 4:03. W połączeniu z częstotliwością przejazdów pociągów – już lepiej przekimać się na dworcu. O powrocie autobusem z Redy czy Wejherowa możecie jedynie pomarzyć. 🙂

2. “Godziny szczytu? Pojadę przez Hutniczą, ominę korki.”

Ach, Hutnicza, Hutnicza. Ukochana ulica wszystkich dojeżdżających do pracy/szkoły w Gdyni. A patrząc na natężenie ruchu w godzinach szczytu – nie tylko ich. Cały świat postanawia przejechać się z Gdyni do Rumi (i z powrotem) mniej więcej od 7:00 do 9:00 i od 14:00 do 17:00. Nie daj Boże, żeby w tym okresie wydarzyła się najmniejsza kolizja (nawet gdzieś w okolicy, na Wiśniewskiego, czy Estakadzie). Jeśli już coś się wydarzy – kaplica. Ludzie porzucają samochody i zaszywają się gdzieś w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Podobno w ten sposób powstały Pustki Cisowskie.

3. “Skończył się alkohol? Spokojnie, skoczymy do nocnego.”

Najstarsi kaszubi pamiętając czasy, gdy w Rumi mieliśmy nie jeden całodobowy sklep monopolowy, a kilka. W różnych regionach miasta. Obecnie poznikały wszystkie. Jedynym wyjściem jest wycieczka na stację benzynową. Pamiętajcie, żeby przed wyruszeniem w drogę zebrać drużynę.

4. “Spotkajmy się w centrum miasta.”

Tutaj ważny pro-tip. Jeśli buszujesz na Tinderze i chciałbyś wybrać się na randkę z kimś z Rumi, bądź bardzo precyzyjny podając miejsce spotkania. Dworzec? Pasuje. Park Starowiejski? Jak najbardziej okej. Centrum miasta? Zapomnij. Chyba, że tak naprawdę próbujesz uniknąć swojej wybranki/wybranka. #KolejnyProTip 🙂 To nie wynika ze złośliwości rumian. Po prostu każdy z nas ma swoją teorię, gdzie tak naprawdę się znajduje. I czy w ogóle istnieje.

Reklama Reklama
centrum miasta rumia

5. “Po co jechać do Sopotu? Przecież jest Boiler/Sparta.”

Klasyka. To niejako łączy się z punktem numer 1. Nie ma powodu, by w piątkowy bądź sobotni wieczór opuszczać Rumię i narażać się na późniejsze problemy z powrotem z imprezy. Mamy przecież lokalne, wspaniałe kluby rozrywkowe, do których zjeżdżają się najbardziej wpływowi ludzie polskiej rozrywki. Zdziwił Was ten ukośnik w nagłówku? Tak. Boiler Room wrócił do swojej dawnej nazwy, jakoś w lutym 2019 roku. 😀

Fajne to było otwarcie, nie zapomnę go nigdy.

A czego według Was raczej nie mówią mieszkańcy Rumi? 🙂
Dajcie znać w komentarzach i na fanpage’u Tymczasem w Rumi na facebooku!

Zobacz także: 5 sposobów na to, jak wkurzyć mieszkańca Rumi

jak wkurzyc mieszkanca rumi
Reklama Reklama

Udostępnij

O autorze

Cześć, jestem Paweł Jałoszewski. Od 2016 roku opowiadam innym o Rumi za pomocą tekstów, zdjęć, filmików oraz memów. Czasem na poważnie, a czasem z lekkim przymrużeniem oka. 😉 Więcej o mnie w rubryce: Kontakt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *